Deutsch (Deutschland)English (United Kingdom)Italian (Italy)Slovak (Slovakia)
La Salette
Środa, 01 Październik 2008 20:23 Administrator
Email Drukuj PDF
Pierwsza część tego studium podda analizie list Papieża, skierowany do biskupa Grenoble, oraz określi miejsce orędzia saletyńskiego w świetle dokumentów wydawanych przez Urząd Nauczycielski Kościoła od obchodów setnej rocznicy objawienia do czasów obecnych. Następnie przyjrzymy się z bliska sprawie tajemnic z La Salette, znowu raz jeszcze zupełnie niedawno szeroko podjętych. Potem prześledzimy pewną liczbę publikacji, które pojawiły się w ostatnim ćwierćwieczu. Jako zakończenie, spróbujemy pokrótce zdefiniować, co ikona Matki Bożej płaczącej przynosi chrześcijanom ery postmodernizmu, oraz do jakich przemyśleń zaprasza Ona tych, co w Kościele sprawują zadanie teologów.

Obserwacje wstępne.

Przypominamy, że La Salette leży we Francji pośród Alp Delfinatu i jest parafią należącą do diecezji Grenoble. Najświętsza Maryja Panna objawiła się 19 września 1846 r. jedenastoletniemu Maksyminowi Giraud i piętnastoletniej Melanii Calvat Mathieu pośród gór leżących na terenie tej parafii i blisko źródełka znajdującego się na wysokości ok. 1800m. Było to sobotnie popołudnie, okres jesiennych suchych dni i czas pierwszych nieszporów święta Siedmiu Boleści Matki Najświętszej, obchodzonego wówczas w trzecią niedzielę września. Dekretem wydanym pięć lat później, 19 września 1851 r., biskup Grenoble Philibert de Bruillard stwierdzi, że objawienie „posiada w sobie wszystkie cechy prawdziwości i że wierni mają uzasadnione podstawy uznać je za niewątpliwe i pewne".
Zapewne niejednemu czytelnikowi okaże się przydatne przypomnienie pokrótce istotnych fragmentów orędzia wypowiedzianego przez płaczącą Najświętszą Pannę i przekazanego przez Maksymina i Melanię[1]:
Jeżeli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić rękę (albo: ramię[2]) mo­jego Syna. Jest ono tak mocne i tak ciężkie, że nie zdołam go dłużej pod­trzymywać.
Od jak dawna już cierpię za was. Chcąc, by mój Syn was nie opuścił, jestem zmuszona ustawicznie Go o to prosić.
A wy sobie nic z tego nie robicie.
Choćbyście nie wiem jak się modlili i nie wiem co czynili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić trudu, którego się dla was podjęłam.
Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie i nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni tak ciężkim rękę (ramię) mego Syna... Na Mszę świętą chodzi zaledwie kilka starszych niewiast...

Matka Boża zapowiada głód, który faktycznie będzie miał miejsce. Zapowiada również inne nieszczęście, tym straszliwsze, że dotyka niewinnych: „dzieci poniżej lat siedmiu, będą dostawały dreszczów i będą umierać..." Ale mówi też o powodzeniu: „Jeżeli się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża..." Chłopcu przypomina wydarzenie z jego życia, okazując w ten sposób troskę o maluczkich. Na zakończenie rozkazuje: „A więc, moje dzieci, ogłoście to całemu mojemu ludowi!"

I. W ŚWIETLE MAGISTERIUM

Należy zauważyć, że kilku biskupów, a szczególnie biskup Grenoble i biskup Asyżu[3], ustnie lub na piśmie wypowiadało się z okazji 150 rocznicy objawienia. W tej części jednak zajmiemy się jedynie nauczaniem papieskim i soborowym.

List Jana Pawła II z 6 maja 1996 r. [4]

Kiedy porównuje się dwa papieskie listy: pierwszy, wydany z okazji stulecia i drugi - na sto pięćdziesięciolecie objawienia, narzuca się bardzo ważne spostrzeżenie. Otóż pierwsza wypowiedź należy do Piusa XII, a z samego objawienia przypomina tylko łzy i sens ogólny, w związku „z owym świętym popołudniem 19 września 1846 r., kiedy to Matka Boża płacząca, jak mówi się, przyszła, aby błagać swe dzieci o zdecydowane wejście na drogę nawrócenia do Jej boskiego Syna i o wynagrodzenie za tak wiele grzechów, które obrażają wspaniały i wieczny Majestat"[5]. Druga wypowiedź, list Jana Pawła II z 6 maja 1996 r., szeroko cytuje i komentuje orędzie z La Salette. Ostatnimi laty, Jan Paweł II wspominał zresztą nasze objawienie kilkakrotnie[6].

Według skierowanego do biskupa Grenoble listu Ojca świętego, objawienie ukazuje nieustanną modlitwę Maryi oraz Jej współczucie dla świata, na który wylewa Ona łzy, bo grzeszy on i oddala się od Boga i od Kościoła. List podkreśla płomienną wierność Syna, którego obraz nosi Maryja na swej piersi w postaci Chrystusa ukrzyżowanego. Nawiązuje też do ramienia, o którym mówi się w objawieniu i zauważa, że to ramię jest wzniesione i wyciągnięte, aby zbawić. List potwierdza aktualność orędzia, które Matka Boża skierowała do „całego swojego ludu"; wyrażenie ujęto w cudzysłów, przez co wyraźnie nawiązuje się do słów kończących przesłanie z 19 września 1846 r.

Ojciec święty zauważa, że choć Najświętsza Maryja Panna w La Salette ukazuje się płacząc, Jej orędzie wznosi się ponad łzy. „La Salette jest orędziem nadziei". Jan Paweł II zaprasza pielgrzymów, aby przynieśli przed oblicze Matki Bożej nadzieje ludzkości i stali się twórcami pokoju i pojednania zarówno pośród ludzi, jak i pomiędzy całymi narodami. Z tym zaproszeniem zwraca się on wyraźnie nie tylko do tych, którzy udają się do sanktuarium w La Salette, ale również do odwiedzających sanktuaria saletyńskie, założone po 1848 r. na całym świecie. W jednym z takich sanktuariów, w Dębowcu w południowo-wschodniej Polsce, została ukoronowana papieskimi koronami[7] czczona tam figura. Przedstawia ona Matkę Bożą Saletyńską w postawie, w jakiej spostrzegły Ją dzieci na początku zjawienia: siedzącą i z twarzą ukrytą w dłoniach.

Należy wreszcie zaznaczyć, że tam, gdzie list z okazji stulecia zapraszał do „wynagrodzenia za wiele grzechów", które obrażają Boga, ostatni list z 1996 r. przypomina, że „przyjęte cierpienie ludzkie może przyczynić się do oczyszczenia i zbawienia".

Znaczenie papieskiego listu.

List Piusa XII zawierał dwa teksty dodane po interwencji Świętego Oficjum do wstępnej redakcji[8]. Pierwszy fragment przypominał, że „kanoniczny proces (dotyczący objawienia), przeprowadzony w swoim czasie przez władze diecezjalne, okazał się przychylny". Drugi dodatek polegał na słowach „według tego, co się podaje" i był wprowadzony w podsumowaniu zjawienia. Obydwa dodatki miały dokładnie określony cel: dać do zrozumienia, że Stolica Święta, uznając całkowite prawo biskupa Grenoble do wypowiadania się na temat prawdziwości objawienia, nigdy jednak nie zaangażowała swej własnej odpowiedzialności.

List Jana Pawła II nie zawiera żadnych ograniczeń tego rodzaju, ani też nie wspomina dekretu bpa Philiberta de Bruillarda z 1851r. Czy można stąd wnosić, że teraz już sam Ojciec św. chce poręczyć prawdziwość objawienia?

Zanim padnie odpowiedź na pytanie tak postawione, należałoby wyjaśnić lub przypomnieć kilka spraw. Najpierw fakt, że objawienie z La Salette, jak i jemu podobne, nie należą ani do Pisma św., ani do Tradycji pochodzącej od Apostołów. Wprawdzie list do kard. Schwery zawiera słowa „ab Ecclesia Matre perhibetur" = „podane jest przez Kościół, naszą Matkę" (że Najświętsza Panna zjawiła się w La Salette). Chodzi jednakże oczywiście nie o Tradycję sięgającą Apostołów, lecz o tę, którą J.H. Newman zwał „tradycją profetyczną". Urząd nauczycielski, zarówno najwyższy jak i diecezjalny, wypowiada się na temat objawień nie na sposób świadectwa złożonego o Tradycji w znaczeniu ścisłym, lecz sprawując rozeznawanie duchów. Otóż, aby dokonać rozeznania względem La Salette, Ojciec św. bierze z konieczności pod uwagę pozycję odpowiedzialnego biskupa, tak jak zresztą biskupów, w których jest nabożeństwo, zrodzone z objawienia. On sam, jeszcze jako biskup Krakowa poznał La Salette. Zrozumiałe więc, że czuje się swobodnie. Tymczasem jednak nie widać, jak on sam miałby bezpośrednio ręczyć za zjawienie, skoro nie miał zapewne sposobności, aby przestudiować je samodzielnie, ani też nie kazał go studiować dykasteriom Stolicy świętej.

Istnieje jeszcze drugi ważki element: rozróżnienie pomiędzy faktem objawienia i nabożeństwem, które z niego bierze początek. Nabożeństwo wyrosłe z objawienia popierał Pius IX od samego początku, tj. od daty oficjalnego uznania go przez bpa Grenoble w 1848 r., a zatem przed uroczystym zatwierdzeniem z 1851 r. Zwykle zresztą popierał on tego rodzaju pobożność, nie wypowiadając się przy tym na temat stojących u ich źródeł zjawisk natury charyzmatycznej. Bp Ginoulhiac, następca bpa de Bruillarda na urzędzie biskupim w Grenoble, wprowadził wyraźne rozróżnienie pomiędzy objawieniem i nabożeństwem. W Instrukcji duszpasterskiej (4 XI 1854 r.) zdecydowanie potwierdził fakt objawienia i odrzucił zarzuty podnoszone przez jego przeciwników, a w stosunku do głównych spośród nich podjął odpowiednie kroki. Jednakże starannie motywuje swoje działania, unikając odwoływania się do braku wiary w zjawienie. Ono bowiem ani nie jest, ani nie może być przecież warunkiem komunii z Kościołem. Instrukcja przytacza ponadto fragment poświęconej La Salette książki bpa Ullathorne'a z Birmingham w Anglii, który odbył pielgrzymkę rok wcześniej, wiosną: „Nie jest to jakaś nowa doktryna zjawienie Matki Najświętszej na górze La Salette, ale nowa łaska", co dzisiaj nazwałoby się bez wątpienia „nowym charyzmatem"[9].

Wydaje się, że Ojciec św. nadmienia i interpretuje objawienie z 19 września 1846 r. opierając się na tych ważnych dokumentach. Niewątpliwie, te wzmianki o objawieniu oznaczają również, że, jego zdaniem, wiara w nie jest słuszna. Mają one także i nade wszystko tę wymowę, że nabożeństwo mające swe źródło w objawieniu jest z gruntu prawidłowe przynajmniej u tych wiernych, którzy je praktykują według wskazań władz kościelnych. Wspomnienie objawienia oznacza wreszcie, że - ku wielkiemu niektórych teologów, ciągle jeszcze pozostających w sieci nominalizmu - wolno mówić o łzach i cierpieniach Najświętsze Maryi Panny wziętej do nieba. Nasz język musi uciekać się do symboli i analogii z konieczności, bowiem nie jest w stanie wyrazić tego, co Boże. Jeszcze do tego wrócimy, ale zdarzało się zresztą Ojcu św. nawet mówić o bólu w kontekście Trójcy Przenajświętszej