Deutsch (Deutschland)English (United Kingdom)Italian (Italy)Slovak (Slovakia)
Orędzie Maryi
Środa, 01 Październik 2008 20:27 Administrator
Email Drukuj PDF
Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się, przyszłam oznajmić wam wielką nowinę.
Jeżeli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić ramię mojego Syna. Jest ono tak mocne i tak ciężkie, że nie zdołam go już dłużej podtrzymywać. Od jak dawna cierpię już za was! Chcąc, by mój Syn was nie opuścił, muszę Go nieustannie o to prosić, a wy sobie nic z tego nie robicie!
Choćbyście nie wiem jak się modlili i nie wiem co czynili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić mi trudu, którego się dla was podjęłam. Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie, a nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni tak ciężkim ramię mojego Syna. Woźnice przeklinają mieszając z przekleństwami Imię mojego Syna. Te dwie rzeczy tak bardzo obciążają ramię mojego Syna.
Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam to zeszłego roku przy zbiorze ziemniaków, ale nic sobie z tego nie robiliście. Przeciwnie, znajdując zepsute ziemniaki, przeklinaliście, wymawiając wśród przekleństw Imię mojego Syna.  Będą się one psuły nadal, a tego roku na Boże Narodzenie nie będzie ich wcale.

Aż do tej chwili Matka Boża mówiła po francusku, ale zauważając wahanie dzieci powiedziała:

Ach, moje dzieci, wy nie rozumiecie po francusku, zaraz powiem wam to inaczej. Od tej chwili Piękna Pani mówiła w narzeczu z okolicy miejscowości Corps (wym. Kor):

Jeżeli macie zboże, nie należy go zasiewać. Wszystko, co posiejecie, zjedzą robaki, a to, co urośnie, obróci się w proch przy młóceniu. Nastanie wielki głód, lecz zanim to nastąpi, dzieci poniżej siedmiu lat będą dostawały dreszczy i będą umierać na rękach trzymających je osób. Inni będą cierpieć z powodu głodu. Orzechy się zepsują, a winogrona zgniją.

Następnie Piękna Pani przerwała na chwilę przekazywanie Orędzia i w tym czasie powierzyła każdemu dziecku z osobna tajemnicę w języku francuskim, a potem dalej mówiła w narzeczu:

Jeżeli ludzie się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża, ziemniaki same się zasadzą.

Nagle zapytała:

Czy dobrze się modlicie, moje dzieci?

Nie bardzo, proszę Pani.

Ach, moje dzieci, trzeba się dobrze modlić rano i wieczorem. Jeżeli nie macie czasu, odmawiajcie przynajmniej „Ojcze nasz" i „Zdrowaś  Mario", ale jeżeli będziecie mogły, módlcie się więcej. Latem na Mszę świętą chodzi zaledwie kilka starszych kobiet. Inni pracują w niedzielę przez całe lato, a zimą, gdy nie wiedzą, czym się zająć, idą na Mszę świętą jedynie po to, by sobie drwić z religii. W czasie wielkiego postu jedzą mięso jak psy.

Tutaj padło pytanie:

Moje dzieci, czy nie widziałyście kiedyś zepsutego zboża?

Nie, proszę Pani.

Lecz ty, moje dziecko - rzekła do chłopca - musiałeś je widzieć ze swoim ojcem, pewnego razu w okolicy Coin (wym. Kłę). Właściciel pola powiedział wówczas do  twojego ojca: „Przyjdź zobaczyć jak moje zboże się psuje". Poszliście razem. Twój ojciec wziął dwa lub trzy kłosy w dłonie, pokruszył je, i wszystko obróciło się w proch. Później, kiedy wracaliście i byliście około godziny drogi od Corps, ojciec dał ci kawałek  chleba i powiedział: „Masz, dziecko, jedz jeszcze chleb w tym roku, bo nie wiem, czy będzie go kto jadł w roku przyszłym, jeżeli zboże będzie się nadal tak psuło".

Maksymin odpowiedział:

Rzeczywiście tak było, proszę Pani, przed chwilą tego nie pamiętałem.

Piękna Pani zakończyła w tym miejscu swoje Orędzie ponownie w języku francuskim:

A więc, moje dzieci, ogłoście to całemu mojemu ludowi.

Następnie zaczęła iść w kierunku wzniesienia, z którego pół godziny wcześniej zbiegły  do Niej dzieci. Przeszła przez strumyk i nie odwracając się powtórzyła:

A więc, moje dzieci, ogłoście to całemu mojemu ludowi.

Następnie uniosła się nieco ku górze i rozpłynęła się w świetle dnia. Na miejscu, tam gdzie Maryja siedziała, wytrysnęło źródełko. Płynie ono od dnia Jej objawienia aż do dzisiaj. Woda z niego, użyta z wiarą, jest przyczyną wielu uzdrowień i nawróceń.